czwartek, 29 sierpnia 2013

Tak blisko, a tak daleko

Mam liczną rodzinę, lecz chyba nigdy nie ogarnę tej od strony mamy. Zawsze trzymałam się z tą "najbliższą", byli ze mną od zawsze. Składa się ona z dziadków i 3 sióstr, kolejno:
*Dorota (najstarsza) ma Dominikę, Sebastiana i Marcina
*Agata ma Kamila i Patryka
*Anka ma Kubę i Majkę
Moja mama jest pomiędzy ciocią Agatą a Anką, lecz wydaje mi się, że lepiej dogaduje się z Anką. Ja jednak zawsze trzymałam się z Kamilem i Patrykiem. Jak byłam młodsza zawsze mówiłam, że jeden z nich będzie moim mężem, lecz gdy się kłócili to przerzucałam się na drugiego. Zawsze się razem bawiliśmy gdy spędzałam u nich wakacje, lecz dzieli nas 250km. Zawsze przeżywałam, gdy musieliśmy się rozstać...
To było kiedyś. Jakieś 4 lata temu dowiedziałam się, że Patryk razem ze swoją dziewczyną, Kają, przyjeżdżają na studia i będą u nas mieszkać przez 3 lata. Byłam wtedy w siódmym niebie! Tak bardzo się cieszyłam, że będziemy razem spędzać więcej czasu... Niedługo po tym, pożałowałam tego.
Na początku było fajnie: graliśmy w czwórkę (jest jeszcze Kacper, mój brat młodszy, rodzony) w karty, oglądaliśmy razem filmy, ja z Patrykiem jeździłam w poszukiwaniu dla niego pracy po całej Warszawie a z Kają gadałam o wszystkim. Po jakiś 3 miesiącach, Kai zaczęło coś odbijać, nastawiała Patryka przeciwko mnie, gadała mu niestworzone historie, a on nie dość, że głupi, to i zakochany robił dla niej wszystko, a mi się obrywało. Przez ponad 2 lata nie było dnia bez kłótni, bo jej coś nie pasowało. Nigdy nie powiedziała mi prosto w oczy, o co jej chodzi, wiedziała, że Patryk jest dla mnie tym idealnym starszym bratem i sprawiała mi tyle bólu... Na początku próbowałam z nim rozmawiać, ale to nic nie dawało, więc ja, czując, że jestem bezsilna w tej walce, więc robiłam im na złość, a potem zamykałam się w pokoju i płakałam. Gdy tata dowiedział się o tym, co się pomiędzy nami działo, od razu chciał ich wyrzucić, ale mama nie pozwoliła mu na to. Cały mój koszmar skończył się razem z zakończeniem studiów współlokatorów. Kaja zostawiła Patryka dla drugiego, którego mogła wykorzystać. Załamał się. Widziałam, jak płakał. Wiedziałam, że potrzebuje kogoś nie tyle do rozmowy, tyle aby się wygadać. Wtedy to ja byłam jego oparciem. W pewnym momencie poczułam, że to nie jest tylko brat... To mój przyjaciel. Mieszkał u mnie jeszcze przez tydzień, w tym czasie załatwił sprawę z uczelnią i ówczesną pracą. Wracał do domu... Znowu go traciłam, nie chciałam, aby mnie opuszczał...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz